Kawa czy herbata i dlaczego akurat tea?

 


Keeperzy kawowi, herbaciani koneserzy zgłoszą się do stolika, imbryka, filiżanki i szklanki. Lekarze zaś zajmą drugi rząd, a ich wszystkich sądy i treści (nie tylko z chińskich ziół ciągnione czy wróżone z fusów) znajdą się w niniejszym tekście. Pewne argumenty mogą przeważyć na korzyść jednej lub drugiej z dostarczycielek smakowych doznań.
Rytealnie? Czy smakawo? Oto jest pytanie (czy na kolację, do książki albo na śniadanie)!

Widzisz tylko część artykułu. Dostęp do pełnej wersji uzyskasz wpisując swój
adres e-mail na który wysyłamy Ci newsletter.



Jeżeli jeszcze nie jesteś zapisany na nasz newsletter możesz to zrobić w stopce strony.